Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Aktualności

Debata wyborcza “O edukacji bez konfabulacji” w Klubie pod Jaszczurami.

Zdemolowane szkoły, upokorzeni nauczyciele. PiS narozrabiał w szkole.

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

4.10.2019


foto: Wiesław Majka, Kancelaria PMK

23.09.2019

IV Forum: zasada ostrożności

W prawie polskim zasada ostrożności jest ujęta w art. 6 ust. 2 ustawy Prawo ochrony środowiska – Kto podejmuje działalność, której negatywne oddziaływanie na środowisko nie jest jeszcze w pełni rozpoznane, jest obowiązany, kierując się przezornością, podjąć wszelkie możliwe środki zapobiegawcze.

 


foto: Wiesław Majka, Kancelaria PMK

 

WPROWADZENIE W TEMAT: 

Zasada ostrożności jest jednym z fundamentów unijnego prawa ochrony środowiska, która wywodzi się z art. 191 ust. 2 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE).
Celem przypomnienia wskazać należy, że zasada ostrożności wyznacza podejście Unii Europejskiej do zarządzania zagrożeniem przy podejmowaniu decyzji środowiskowych. Oznacza to, że właściwe organy krajowe zobowiązane są do przeprowadzenia odpowiedniej oceny skutków danego planu lub przedsięwzięcia, a następnie podjęcia decyzji opartej na najlepszych dostępnych dowodach naukowych.

Podejście ostrożnościowe oznacza, że działania mające na celu zapobieganie zagrożeniu dla zdrowia ludzkiego i/lub środowiska mogą zostać podjęte nawet
w przypadku braku rozstrzygających dowodów naukowych co do istnienia lub zakresu zagrożenia.
Działania zapobiegawcze powinny być podjęte w takich sytuacjach z uwagi na niemożność wykluczenia zagrożenia dla zdrowia i środowiska.
Zagrożenia te mogą wynikać z proponowanych regulacji lub braku wdrożenia tych regulacji. 
Jak trafnie wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie, z zasady ostrożności: "wynika (...) ciążący na wszystkich podmiotach obowiązek dołożenia należytej staranności w ocenie skutków, jakie dla środowiska może przynieść nowo podejmowana decyzja lub uruchamiana działalność. Odpowiednie działania (w tym analizy, opinie, ekspertyzy) powinny być podejmowane z wyprzedzeniem, tzn. już wtedy, gdy zachodzi uzasadnione prawdopodobieństwo, że powstanie problem ekologiczny."

Na gruncie Ochrony Środowiska przed Zanieczyszczeniem Polami Elektromagnetycznymi stosowanie zasady ostrożności ma szczególne znaczenie.

W Polsce od kilku lat trwa swoiste „przeciąganie liny” między operatorami a mieszkańcami.
W Krakowie, ze względu na doświadczenia, mieszkańcy mają jasno sprecyzowane poglądy, chociaż nie gwarantują one im niczego.
NIK, w kolejnych raportach potwierdza obawy strony społecznej. Także „ze świata dochodzą potwierdzenia naszych obaw:
24 marca w USA Urzędnicy miasta Portland w stanie Oregon wyrażają wyraźny sprzeciw wobec instalacji sieci 5G w całym mieście, wspierani są przez burmistrza
i dwóch komisarzy.
28 marca Włochy - Florence stosuje zasadę ostrożności, odmawiając zezwolenia na 5G i odnosząc się do „dwuznaczności i niepewności organów ponadnarodowych i podmiotów prywatnych (takich jak ICNIRP )”, które „mają bardzo różne pozycje, pomimo ogromnych dowodów opublikowanych badań”.
28 marca Włochy - Jedna rzymska dzielnica głosuje przeciwko testom 5G. Inne wnioski o zatrzymanie 5G spodziewane są w czterech radach regionalnych, jednej radzie prowincjalnej i innych radach miejskich Włoch.
28 marca Rosja - Rosyjskie Ministerstwo Obrony odmawia przeniesienia częstotliwości dla 5G , co skutecznie opóźnia wprowadzenie na rynek 5G przez kilka lat.
31 marca Belgia - Belgijski minister środowiska ogłasza, że ​​Bruksela wstrzymuje swoje plany wdrożenia 5G , mówiąc: „Mieszkańcy Brukseli nie są królikami doświadczalnymi, których zdrowie mogę sprzedać z zyskiem”.
4 kwietnia Niemcy - Niemcy podpisują masową petycję, aby zmusić niemiecki Bundestag do debaty nad 5G .
4 kwietnia Holandia - Członkowie parlamentu w Holandii nalegają, aby badania radiacyjne były przeprowadzane przed zatwierdzeniem sieci 5G.

5 kwietnia USA - Sędziowie Sądu Najwyższego w Kalifornii jednogłośnie podtrzymują rozporządzenie z San Francisco z 2011 r., zgodnie z którym firmy telekomunikacyjne muszą uzyskać zezwolenia przed umieszczeniem anten w infrastrukturze miasta.
9 kwietnia Szwajcaria - Kanton Vaud przyjmuje rezolucję wzywającą do moratorium na anteny 5G do czasu publikacji tego lata raportu na temat 5G szwajcarskiego Federalnego Urzędu ds. Środowiska.
10 kwietnia Szwajcaria - Genewa przyjmuje wniosek o moratorium na 5G , wzywając Radę Państwa do zwrócenia się do WHO z prośbą o monitorowanie niezależnych badań naukowych w celu określenia szkodliwych skutków 5G.

15.04.2019  "5G zaczyna wyglądać jak niechciana sierota. Każdy, kto słucha prawdy o nim, unika go jak zarazy.". Domino ruszyło, kolejne kraje i miasta wstrzymują wdrożenie bezprzewodowej technologii 5G. - Claire Edwards z ONZ podsumowuje ostatnie wydarzenia ze świata ws 5G.

Gdy w maju 2019 roku do naszego Sejmu została skierowana przez Rząd Polski tzw. megaustawa telekomunikacyjna, liczyliśmy na wiedzę Posłów i ich głosowanie przeciwko. Widząc zaniepokojenie poselskie, Ministerstwo zleciło Instytutowi Łączności opracowanie tzw. Białej Księgi a zamówiony przez Ministra Zdrowia raport
o oddziaływaniu fal milimetrowych na zdrowie pracowników sieci 5G i całej populacji w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi, został utajniony na pól roku i opublikowany już po głosowaniu w Sejmie. Senat wniósł kosmetyczne poprawki, Sejm ponownie przegłosował projekt, głównie głosami partii rządzącej. Prezydent ją podpisał w ciągu kilku dni, 6 września. 
W ten sposób zostaliśmy drugim krajem na świecie, po Korei Południowej, który wprowadzi technologię 5G. Naszemu Rządowi bardzo zależy na tym, abyśmy wyprzedzili inne kraje. Tylko, że kraje te nie chcą z nami konkurować w tym wyścigu. W większości przyjmują pozycję wyczekującą, aby samemu nie stać się królikami doświadczalnymi. Nie ma badań, które potwierdziłyby bezpieczeństwo stosowania sieci 5G. nawet więcej: nie ma badań, które potwierdzają bezpieczeństwo żadnej z dotychczasowych: 2G, 3G i 4G.
Odkąd telefony zamieniliśmy na smartfony, spowodowaliśmy dużą emisję fal elektromagnetycznych. Sztucznych.
W środowisku naturalnym ciągle jesteśmy eksponowani na naturalne pole elektromagnetyczne. Ale przecież nikt z nas nie odważy się przebywać na słońcu nieograniczoną ilość czasu, bo naraża się na poparzenie słoneczne oraz na nowotwór skóry zwany czerniakiem.
Megaustawa telekomunikacyjna niepokoi nas z dwóch powodów.
Po pierwsze: Państwo nie umie albo nie chce zadbać o osoby, które są elektrowrażliwe, pozbawiając je prawa do przebywania w publicznej przestrzeni.
Po drugie: eksponowanie całej populacji na działanie fal elektromagnetycznych doprowadzi w krótkim czasie do dolegliwości wszystkich mieszkańców.
Pojawiają się opinie „uczonych” negujące szkodliwość promieniowania elektromagnetycznego, w tym autorów Białej Księgi. Ale nawet tam czytamy na stronie 66:

„Należy ponadto wziąć pod uwagę, że niekiedy nawet w publikacjach naukowych dokonywana jest nieobiektywna interpretacja wyników lub publikowane są wyniki eksperymentów wykonanych z zastosowaniem niewłaściwej metodologii. Bazując na tendencyjnie wybranych pracach, można dowodzić negatywnych skutków działania fal radiowych na organizm człowieka, co w połączeniu z niskim stanem wiedzy ogółu społeczeństwa na temat tego typu oddziaływań może prowadzić do poważnych i negatywnych skutków społecznych.”

Nie da się zaklinać rzeczywistości. W żadną stronę!

Są profesorowie, którzy jawnie sprzeciwiają się wysługiwaniu się naukowców.
Właśnie dziedzina telekomunikacyjna stała się tą, w której można kupić każdą opinię.
Prof. Włodzimierz Klonowski sprzeciwił się takiemu pojmowaniu naukowych badań i pisał
o raporcie UJ dla Instytutu Łączności: „Czując się zobowiązanym przez Kodeks Etyki Pracownika Naukowego (…) stanowczo protestuję przeciwko publikacji Raportu. (…) Raport, a w szczególności tekst wprowadzający umieszczony na stronie Ministerstwa, ale złożony
z fragmentów zaczerpniętych z Raportu, głosi oczywiste nieprawdy, które niespecjaliści jeśli zaufają naukowcom, popartym w dodatku autorytetem Ministerstwa Cyfryzacji, gotowi są uznać za prawdziwe.”

Mimo to, tezy Raportu UJ zostały przepisane do Białej Księgi.

Prof. Halina Abramczyk z Politechniki Łódzkiej napisała o „Odpowiedzialności uczonych”:
W badaniach tego typu, gdy w tle widać ogromne zyski korporacji, może powstać problem związany z pozyskaniem finansowania z niezależnych źródeł, badania mogą rodzić konflikt interesu, bo potentaci telekomunikacyjni chętnie finansują badania naukowe, szczególnie te, które popierają ich tezy.
Podnoszenie świadomości na temat znanych i nieznanych konsekwencji zdrowotnych wynikających z wszechobecnego promieniowania z zakresu mikrofal, czyli z zakresu widma rotacyjnego, należy uznać za priorytetowe.

Instytut Spraw Społecznych przygotował prognozę ostrzegawczą pt. „ Czy ta Księga rzeczywiście jest Biała?”, licząc na to, że Prezydent Andrzej Duda zwróci uwagę na prezentowane argumenty jeszcze przed podpisaniem Megaustawy.
Autor, Paweł Wypychowski pisze w niej:
„Rozwój sieci bezprzewodowych 2G/3G/4G miał od początku status inwestycji celu publicznego. Zapewnienie łączności bezprzewodowej było bez wątpienia istotnym interesem państwa i społeczeństwa. Po latach dynamicznego rozwoju, dzisiaj sytuacja jest jednak odmienna. Obszar Polski ma pokrycie zasięgiem telefonii komórkowej. Szybka transmisja danych w systemie 4G LTE jest w kraju dostępna dla 99,8% populacji [7]. Z jeszcze bardziej szerokopasmowej odmiany technologii 4G LTE-Advanced [8] już w kwietniu 2018 roku mogło korzystać 45,8% populacji. Nic nie stoi technologicznie na przeszkodzie, by mogła ona objąć całą populację.

Nawet jeśli transfery danych w sieci 4G LTE-Advanced są nieco niższe [9] od tych, jakie obiecuje się w 5G, to technologia 4G LTE-Advanced ma nad 5G co najmniej jedną kolosalną przewagę – nie wymaga od użytkownika zakupu kosztownego nowego sprzętu do korzystania z jej usług. Jest sprawdzona w praktyce, funkcjonuje bez problemu w ramach obowiązujących obecnie przepisów prawa i dopuszczalnych limitów ekspozycji na promieniowanie.
Polacy słono zapłacą za 5G

Fundamentalną rzeczą dla oceny kosztów wdrożenia technologii 5G jest fakt, że za rzekomą nowoczesnością tego rozwiązania ukrywają się bardzo duże koszty po stronie użytkowników. Skorzystanie z usług sieci 5G nakłada na użytkownika bezwzględny wymóg zakupu nowego, kosztownego sprzętu (smartfona, tabletu, itp.).
Pierwszy i jedyny dotąd dostępny w Polsce smartfon z obsługą 5G (Huawei Mate 20 X 5G) zadebiutował w Polsce 4 lipca i z końcem lipca miał trafić do sprzedaży. Jego cena to 4299 zł. Według danych GUS, na koniec 2017 roku mieliśmy w Polsce 52,9 mln aktywnych kart SIM. Dokonajmy prostej kalkulacji. Załóżmy, że Polacy wymienią tylko połowę z tej liczby kart SIM, kupując nowe smartfony z 5G. Daje to 26,5 mln nowych urządzeń. Załóżmy, że cena takiego urządzenia spadnie do 3000 zł. W wyniku otrzymujemy blisko 80 mld zł, które obywatele Polski przekażą do kasy operatorów i producentów sprzętu.

Ta kwota będzie w rzeczywistości znacząco większa, bo uwzględnić należy jeszcze przychody operatorów z abonamentów. Przypominam, że te kwoty liczymy przy założeniu, że sieć 5G będzie dostępna tylko dla połowy obywateli z tych, którzy korzystali z sieci 2–4G już w roku 2017. Jeśli, zgodnie ze słowami wiceminister Wandy Buk, wszyscy mamy się „cieszyć” dostępem do sieci 5G, to będzie to Polaków kosztowało z ich kieszeni około 200 mld złotych, zapłaconych operatorom i producentom sprzętu.
Jednocześnie, choć powoli, badania naukowe coraz częściej i mocniej kwestionują bezpieczeństwo przewlekłej ekspozycji na promieniowanie elektromagnetyczne.

Obywatele znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony, wielka siła machiny marketingowej branży telekomunikacyjnej nakłania ich do zakupu
i korzystania z kolejnych, nowych wersji technologii (5G). Z drugiej strony, świadomość zagrożeń i dostęp do niezależnej wiedzy naukowej z całego świata wzrasta. Ze świadomością i wiedzą, narastać muszą więc społeczne obawy.”

 

 

9.09.2019

Zaproszenie na IV Forum Ochrony Środowiska przed PEM

Wszystkich, którym leży na sercu ochrona naszego środowiska, zapraszamy!
Przypominamy, że CZŁOWIEK jest elementem środowiska naturalnego. Czy istotnym?

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Stoją kolejno od lewej: Marta Patena, Edward Lis, dr Barbara Gałdzińska-Calik, dr Fiorella Belpoggi, prof. Olle Johanson, dr Marc Arazi, Przemysław Kitowski

24.09.2018

III Forum: Nie ma bezpiecznych limitów dla wszystkich

Już od trzech lat Kraków wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu mieszkańców na wiedzę o środowisku, w którym żyją, ze szczególnym uwzględnieniem jego ochrony przed zanieczyszczeniem elektromagnetycznym, smogiem 2.0. O potencjalnej szkodliwości PEM na środowisko nie trzeba nikogo przekonywać. Teraz pora, by dowiedzieć się, jak duża jest ta szkodliwość. Z pomocą przychodzą nam eksperci.
DWUTYGODNIK Kraków.pl nr 17 (228), 17 października 2018

CZYTAJ WIĘCEJ >>>