Aktualności

VIII Rajd Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej

W sobotę 13 października rano, z Rynku Głównego wystartował VIII Rajd Samochodowy pod hasłem "Szlakiem Krakowskich Kupców". Trasa rajdu wiedzie przez: Proszowice, Połaniec, Baranów Sandomierski, Tarnobrzeg, Sandomierz  do Ostrowca Świętokrzyskiego. Razem około 260 km. Jak co roku, puchar dla najlepszej zawodniczki Rajdu jedzie na metę.  

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

13.10.2018

Stoją kolejno od lewej: Marta Patena, Edward Lis, dr Barbara Gałdzińska-Calik, dr Fiorella Belpoggi, prof. Olle Johanson, dr Marc Arazi, Przemysław Kitowski

PEM

III Forum: Nie ma bezpiecznych limitów dla wszystkich

Już od trzech lat Kraków wychodzi naprzeciw zapotrzebowaniu mieszkańców na wiedzę o środowisku, w którym żyją, ze szczególnym uwzględnieniem jego ochrony przed zanieczyszczeniem elektromagnetycznym, smogiem 2.0. O potencjalnej szkodliwości PEM na środowisko nie trzeba nikogo przekonywać. Teraz pora, by dowiedzieć się, jak duża jest ta szkodliwość. Z pomocą przychodzą nam eksperci.
DWUTYGODNIK Kraków.pl nr 17 (228), 17 października 2018  

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

24.09.2018

5.03.2017

Za rok jubileusz

W niedzielne południe, z okazji Dnia Kobiet, spotkałyśmy się w gronie Pań po raz dziewiąty. Chociaż wirus przeszkodził niektórym w przybyciu, to i tak przedstawicielki różnych grup zawodowych i społecznych, reprezentantki świata nauki, kultury i biznesu oraz animatorki życia publicznego zapełniły Salę Obrad Rady Miasta Krakowa, aby w gronie „Krakowianek 50+” słuchać o muzyce, islamie, przemijaniu i pracy u podstaw.

Elżbieta Wnuk-Lisowska
Podróżniczka, dziennikarka, religioznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego, współautorka „Światowca”, „Z plecakiem i walizką”, „Południka Café” i przewodników turystycznych: Temat kobiet na Wschodzie, a zwłaszcza kobiet w islamie budzi wiele emocji i kontrowersji. Dyskutowane są ich prawa, pozycja w tradycyjnym społeczeństwie, dostęp do edukacji i do rynku pracy. Zachodni autorzy ukazują kobietę jako osobę zniewoloną, której odmawia się podstawowych praw, przede wszystkim prawa do wolności osobistej. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że ten obraz jest znacznie bardziej złożony i niejednorodny. Pomiędzy poszczególnymi krajami istnieją wyraźne różnice. Inaczej wygląda sytuacja kobiet w Arabii Saudyjskiej czy Pakistanie, a inaczej w Indonezji, Turcji, Indiach czy Iranie. Warto też przypomnieć, że zarówno w krajach muzułmańskich, jak i np. w Indiach ponad 90 proc. małżeństw to związki aranżowane. Poza nielicznymi wyjątkami kobietom nie bardzo zależy na zmianie tej formy zawierania małżeństwa. W dyskusjach z dziewczętami i kobietami wielokrotnie słyszałam, że małżeństwo to zbyt poważna sprawa, by powierzyć ją emocjom i oprzeć związek jedynie na miłości. Małżeństwo jest kontraktem. Każda ze stron ma ściśle określone prawa i obowiązki. Mężczyzna ma utrzymać dom, kobieta zajmuje się rodziną. Może, ale nie musi pracować, po prostu „zgłasza potrzeby”, a mężczyzna je realizuje. Jeśli ma kłopoty, by sprostać wymaganiom kobiet w swojej rodzinie, traci reputację i spada na dół drabiny społecznej. Innym powszechnie dyskutowanym tematem jest kwestia zasłaniania ciała. Strój muzułmanek jest bardzo „widzialny” i negatywnie wpływa na postrzeganie islamu. Krytycy zwracają uwagę, że burka, nikab czy czador ograniczają kobietę, tłumią jej kobiecość i wyjątkowość jako osoby. Trzeba jednak powiedzieć, że muzułmanki często mają pozytywny stosunek do zasłony ciała i są dumne, że strój podkreśla ich przynależność religijną. Choć czasem, trudno jest nam, kobietom cywilizacji zachodniej zrozumieć w tej sprawie kobiety muzułmańskie czy hinduskie, podobnie jak ich zgodę na małżeństwo, powinnyśmy jednak zachować otwartość. Reagować i pomagać wtedy, gdy kobiety wyraźnie tego chcą. Warto pamiętać, że my także możemy się od naszych wschodnich i dalekowschodnich koleżanek czegoś nauczyć.

Anna Pituch-Noworolska
Pediatra, immunolog, profesor Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, pisarka i poetka, fotograf: Urodziłam się w Krakowie, bo tu osiedli moi rodzice, uciekający z Kresów spod kolejnej okupacji. Matka była lekarzem, zrobiła doktorat i osiągnęła tytuł profesora medycyny. Kierowała przez wiele lat Katedrą Anatomii Opisowej jako jedyna kobieta w 400-letnich dziejach anatomii w Krakowie. Jako dziecko biegałam po kościołach – wielkich, ciemnych, pełnych zakamarków i tajemniczych korytarzy – i na wzgórze wawelskie wzdłuż płynącego po deszczu strumyka w stronę ul. Bernardyńskiej, przechodziłam między podwórkami oraz ulicami na zniszczonym i opuszczonym Kazimierzu... Wtedy pokochałam historię. W szkole średniej zaczęłam pisać wiersze, prozę. Ale były to czasy, w których publikacja wymagała zezwoleń cenzury, pieczątek, rozmów z „odpowiednimi” urzędnikami. Nie wyobrażałam sobie przyszłości jako literat czy historyk pod taką kontrolą. Zdecydowałam się wybrać zawód niezależny i zawsze potrzebny – zostałam lekarzem. Podobnie jak moja matka pracowałam ciężko, uczciwie i też osiągnęłam tytuł profesora medycyny. Jestem pediatrą i immunologiem klinicznym i wciąż – od 1971 roku – pracuję w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym. Pasja historyczna i pisanie pozostały. W końcu zdecydowałam się wyjąć zeszyty z szuflady i opublikować wybrane wiersze. Tak powstał pierwszy tomik poezji pod tytułem „Bukiety czasu”, a potem kolejne. Teraz nagromadziło się również sporo opowiadań pisanych prozą. Lubię podróżować i fotografować. Nauczył mnie tego ojciec jeszcze w szkole podstawowej. To moje hobby do dziś, dzięki czemu każdy wyjazd służbowy czy wakacyjny ma swoją dokumentację fotograficzną. Profesjonalnie fotografuje także moja córka, a teraz również jej dzieci – Piotr i Natalia. Wszyscy podróżujemy z aparatami. Nadal spaceruję po Krakowie, ale odnowiony, kolorowy, oznakowany dla turystów jest dla mnie pozbawiony uroku, tajemnic, które można odkryć. Nie ma już „mojego” Krakowa, jak nie ma już miasteczek, z których pochodziły rodziny moich rodziców. Coraz częściej temat przemijania, odchodzenia w niepamięć i mgłę zapomnienia pojawia się w moich wierszach i prozie. Przecież jesteśmy tu tylko chwilę...

Anna Woźniakowska 
Dziennikarka, krytyczka muzyczna, autorka książek o tematyce muzycznej oraz haseł w Encyklopedii Muzycznej PWM i Encyklopedii Krakowa: Platon, tworząc swoją wizję doskonałego państwa, wielką wagę przykładał do muzyki, co wynikało nie tylko z greckiego przekonania o konieczności harmonijnego kształtowania ducha i ciała, ale i z wiary że „rytm i harmonia najmocniej się czepia duszy, przynosząc piękny wygląd. Potem się człowiek pięknie trzyma, jeżeli go dobrze wychowano”. A gdzie indziej dowodził: „muzyka jest środkiem dyscyplinującym emocjonalnie, służącym podtrzymywaniu więzi społecznych”. Według Johannesa Tinctorisa, flamandzkiego kompozytora, teoretyka muzyki i filozofa epoki renesansu, celem muzyki jest m.in. „Boga chwalić, radości zbawionych zwiększać, dusze do pobożności pobudzać, diabła zmuszać do ucieczki”, ale też „smutek rozpraszać, zatwardziałość serca zmiękczać, umysły przyziemne podnosić, ludzi cieszyć, chorych leczyć, duszę do walki podniecać, miłość podsycać, obcowaniu ludzi przyjemności dodawać”. Nie przypadkiem filozofowie różnych epok zastanawiali się nad rolą muzyki w naszym życiu. Jesteśmy z nią związani niemal od poczęcia. Nasze mózgi są szczególnie wrażliwe na bodźce dźwiękowe. Pod ich wpływem wydzielają się endorfiny zwane hormonami szczęścia. Od zarania dziejów wiedzą o tym matki nucące swoim dzieciom kołysanki. Niestety, wiedzą też o tym specjaliści od reklamy oraz socjotechniki. Muzyka może łagodzić obyczaje, ale może też bywać po prostu groźna i niebezpieczna.

Anna Okońska-Walkowicz
Dr nauk humanistycznych, harcerka, założycielka i animatorka szkolnictwa niepublicznego, Doradca Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Senioralnej, była Zastępca Prezydenta Miasta Krakowa: Działania filantropijne, obywatelskie i opiekuńcze zaszczepione mi już w domach dziadków i rodziców stały się pomysłem na pracę zawodową. Marzenie dzieciństwa o pracy wśród sierot urzeczywistniło się najpierw w działalności harcerskiej i instruktorskiej, a później w 15-letniej pracy zawodowej w państwowym Domu Dziecka. Dla dodania jej prestiżu obroniłam doktorat w Uniwersytecie Jagiellońskim. Kolejną pasję – kształcenie nauczycieli, którzy z radością i oddaniem towarzyszą rozwojowi ucznia, tworząc otwartą na potrzeby lokalnych społeczności szkołę – rozwijałam w Zespole Pedagogiki AGH. Starałam się o kształcenie pedagogiczne studentów uczelni technicznych w macierzystych uczelniach, uważając, że będzie to najlepsza kadra dla szkół technicznych. Zadaniu temu poświęciłam 28 lat pracy zawodowej. Marzenia o szkołach, których absolwenci mogą konkurować z absolwentami dobrych szkół w krajach starej demokracji, które odpowiadają na potrzeby rozwojowe i psychiczne dzieci, w których rodzice są ważnymi partnerami, udało się zrealizować, współtworząc w 1987 r. Społeczne Towarzystwo Oświatowe – pioniera szkolnictwa niepublicznego w Polsce, a w jego strukturach społeczną szkołę STO dla dzieci pracowników AGH. Dzisiaj szkoła, już niezwiązana z AGH, kształci ponad 500 uczniów – dzieci od 3. do 19. roku życia – wychowując ich w poszanowaniu wybranych przed laty wartości; miłości wolności i mądrości. Nieprzerwanie od prawie 30 lat zespołowe kierowanie działaniami na rzecz wysokiej jakości edukacji w Społecznym Towarzystwie Oświatowym wspaniale wypełnia mi czas wolny i pozwala zaspokoić tęsknoty za wpływem na polską edukację. Od pięciu lat działania pracownika samorządu pozwalają kontynuować nowatorską pracę u podstaw na rzecz dzieci i młodzieży, a ostatnio na rzecz osób starszych. Praca zawodowa jako urzeczywistnianie marzeń o obywatelskiej Polsce trwa.

Bogusława Hubisz-Sielska 
Muzyk, pedagog, edytor, adiunkt w Akademii Muzycznej w Krakowie, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Altowiolowego, Koordynator Główny Konserwatorium Krakowskiego im. Witolda Lutosławskiego, na co dzień gra, wydaje nuty i pisze artykuły do różnych czasopism: „Czego uczę muzyków jako pedagog? Warsztatu, przydatnego do – w miarę swobodnego – wyrażania własnych muzycznych myśli”. Po kolejnych prelekcjach artystka wykonała następujące kompozycje: Jan Sebastian Bach – „Sarabanda i Gigue” z I Suity G-dur na wiolonczelę w wersji na altówkę, Alessandro Rolla – „Esercizio ed Arpeggio” na altówkę op. posth., Grażyna Bacewicz – „Kaprys polski” na skrzypce w wersji na altówkę. Duchowa uczta.

Marta Patena 
Gorące podziękowania dla Pań, które w niedzielne południe podzieliły się z nami swoją wiedzą doświadczeniem i talentem. Wszystkie uczestniczki spotkania wyrażały swój zachwyt nad możliwością poznania i wysłuchania tak interesujących wystąpień. Dziękuję paniom z Kancelarii Rady Miasta i Dzielnic Krakowa za pomoc w organizacji konferencji. Do zobaczenia za rok, na jubileuszowym spotkaniu.

Zdjęcia: Barbara Kańska-Bielak - dziękuję bardzo!

 

6.03.2016

Być kobietą 2.0

W tym samym miejscu, bo w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa, w prawie niezmienionym gronie, z tej samej okazji – bo to Dzień Kobiet, o tych samych sprawach – bo o niezbywalnym prawie do publicznej przestrzeni, według tego samego scenariusza. Krakowianki 50+. A jednak znów inaczej…

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

8.03.2015

Spełnione dbają o innych

Już po raz siódmy z okazji Dnia Kobiet w magistracie odbyło się spotkanie pań „Krakowianki 50+”. W niedzielnie południe panie dzieliły się doświadczeniem życiowym, wiedzą i talentami. Tym razem podkreślały, że zależy im nie tylko na spełnieniu zawodowym, ale także na zdrowiu i bezpieczeństwie najbliższych, bo uzasadniony rozwój nowych technologii musi być zrównoważony i nie może nam szkodzić, a na co dzień dbajmy o zdrową dietę i ruch, bądźmy wyrozumiałe i dobre.
foto: Magda Langer

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

8.03.2014

Prawie wszystkie zakochane w Krakowie, niektóre z wzajemnością

Już szósty raz panie spotkały się w krakowskim magistracie z okazji Dnia Kobiet. Prawie wszystkie chciałyby pochwalić się miłością do naszego miasta i opowiedzieć, jakie są jej konsekwencje, ale czas pozwalał na wysłuchanie tylko kilku krótkich wypowiedzi. Tym razem dowiedziałyśmy się od naszych koleżanek o źródłach i roli ich wewnętrznej harmonii, o przyszłości architektonicznego ładu Krakowa oraz szacunku dla jego historii zaklętej w muzealnych dziełach, a także o artystycznym kształtowaniu krakowskiej przestrzeni.

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

8.03.2013

Jest, jak kolorowy pieprz, przyprawą życia

Już po raz piąty w Sali Obrad Rady Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa odbyło się spotkanie pań „Krakowianki 50+”. Co roku, prowokowane Dniem Kobiet, reprezentantki różnych grup zawodowych i społecznych, przedstawicielki świata nauki, kultury i biznesu, kobiety mediów oraz animatorki życia publicznego rozmawiają o różnych aspektach życia, o potrzebie i możliwościach działania oraz prawie do zagospodarowania przestrzeni publicznej dla tej grupy mieszkanek naszego miasta.

CZYTAJ WIĘCEJ >>>